Szczoteczka soniczna. Czy to działa?

listopada 29, 2020

Szczoteczka soniczna. Czy to działa?

Czym jest szczoteczka soniczna? Jak jej używać? Czy jest bezpieczna dla każdego rodzaju cery?



Szczoteczka soniczna to wynalazek, który ułatwia nam niezwykle życie. Przynajmniej w kwestii oczyszczania twarzy. Jest to gadżet, który dzięki swoim wypustkom (różnej długości i grubości) oczyszcza cerę i usuwa z niej martwy naskórek. Dodatkowo, dzięki wibracjom i odpowiednim ruchom możemy wykonać przyjemny masaż twarzy, który dba o odpowiednie mikrokrążenie. Jeśli chodzi o kształt szczoteczki - jest ich tak wiele, że każdy znalazłby coś dla siebie. Ważniejsze od kształtu jest natomiast tworzywo z, którego wykonana jest szczoteczka. Powinien być to bezpieczny i odpowiednio miękki sylikon.

Chcąc używać takiej szczoteczki, należy pamiętać, aby była ona utrzymana zawsze w nienagannej czystości. Jest to niezwykle łatwe, wystarczy umyć szczoteczkę pod strumieniem wody. Szczoteczki używany wraz z ulubionym żelem do twarzy, jednak należy zwrócić uwagę, by nie zawierał on żadnych drobinek. Jeśli chodzi o sam proces mycia - wykonujmy to delikatnie, okrężnymi ruchami, zgodnie z zasadami masażu twarzy. Ważne jest, aby nie ciągnąć niepotrzebnie skóry. Po wykonaniu oczyszczania twarzy, należy wypłukać szczoteczkę. (Oczywiście twarz także obmywamy wodą ;)

Czy szczoteczka jest odpowiednia dla jakiegoś rodzaju cery? Myślę, że na to pytanie odpowiedziałby najlepiej dermatolog. Firmy coraz częściej zwracają uwagę jednak na różne potrzeby skóry i tworzą modele już pod dany typ cery.

Osobiscie posiadam cerę mieszaną, w kierunku tłustej i po taką szczoteczkę sięgam kilka razy w tygodniu. Mój gadżet do oczyszczania twarzy pochodzi od firmy New Skin by Pink




Szczoteczka ma zupełnie inny kształt, niż te, które testowałam dotychczas. Jest jednak bardzo poręczna jeśli chodzi o użytkowanie oraz dokładniejsza, jeśli chodzi o docieranie w trudno dostępne miejsca. Włoski wydają się bardziej miękkie i dłuższe. Pozwoliło mi to na zwalczenie u siebie nawyku przyciskania takiej szczoteczki do twarzy, o którym pisałam Wam wcześniej. Ich różnorodna grubość pozwala także na dokładniejsze czyszczenie skóry. Szczoteczkę bardzo prosto się włącza i ładuje. Posiada ona kilka poziomów intensywności, dzięki czemu mogę regulować poziom oczyszczania, natomiast druga strona szczoteczki przeznaczona jest do masażu twarzy. Przyznam, że szczoteczkę stosuje przez kilka dni w tygodniu dzięki czemu ograniczyłam używanie peelingów. Efektem jest oczyszczona skóra i zmniejszona ilość porów. Zauważyłam zdecydowanie lepszą kondycję cery. Myślę, że taki masaż przy oczyszczaniu pomaga ją napiąć i ujędrnić. Z mojej strony leci polecenie, szczególnie tego modelu.

Buziaki, Werka. 


Esencja do twarzy. Czym jest i jak jej używać? Recenzja produktu marki Dottore.  + bonus

października 23, 2020

Esencja do twarzy. Czym jest i jak jej używać? Recenzja produktu marki Dottore. + bonus

Jaki jest sens używania esencji do twarzy? Czym w ogóle ona jest? Na jakim etapie pielęgnacji z niej korzystać?

Zacznijmy może od małej charakteryzacji samej esencji. To preparaty o skoncentrowanej formule (w ich składzie występują aminokwasy, witaminy i minerały) przeznaczone do zadań specjalnych. Przeważnie mają konsystencję lekką i wodnistą (water based), ale są i bardziej skoncentrowane, tzw. oil based, nieco lepkie, bardziej zbliżone do serum. Esencje można używać na różne sposoby. Zamiast toniku, jako podkład pod krem czy do odświeżenia cery podczas dnia.


Ja najczęściej używam lekkich esencji w formie mgiełki, gdy krem, który nakładam jest bardzo treściwy. Jedną z takich, po które chętnie sięgam jest miejska mgiełka marki Dottore. Piękna oprawa graficzna, delikatny zapach i działanie - to plusy tego produktu.


Ta esencja w formie mgiełki zawiera skoncentrowane składniki odżywcze, które nawilżają, rozświetlają i uelastyczniają skórę, dzięki czemu nasza szara, zmęczoną cera dostaje drugie życie. Główny składnik to Filtrat Fermentacyjny Galactoferm, o którym więcej można dowiedzieć się na stronie producenta. 

Mgiełka rzeczywiście na mojej twarzy działa niesamowicie. Pozostawia ją nawilżoną, z naturalnym glow. Wygląda to niezwykle zdrowo. Polubilam formę lekkiej mgiełki i chętnie sięgam po nią nie tylko podczas pielęgnacji ale i w ciągu dnia. 

Polecam tą mgiełkę dla każdej zabieganej damy, która szuka ratunku od nadmiernego wysuszania się i ściągania skóry, która dodatkowo traci jędrność. Wyobraźcie sobie, że macie produkt, który odkryje wszystkie niedoskonałości waszej cery i poprostu zacznie je sukcesywnie zwalczać. 


Jednak marka Dottore to nie tylko mgiełka. Udało mi się przetestować dość sporą miniaturkę ( :D ) kremuC - flush cream RICH.



Jest to odżywczo - przeciwzmarszczkowy krem w wygodnej tubce. Lekki, biały krem o szybkim stopniu wchłaniania i ciekawym zapachu. Zawarta w kremie witamina C działa na szarą i zmęczoną skórę, która dodatkowo została wystawiona na promienie słoneczne.. Jej właściwości skupiają się przede wszystkim wokół rozjaśniania przebarwień oraz ujednolicania kolorytu. Wraz z olejkiem jojoba i proteinami ryżu działają nie tylko odżywczo na skórę ale i przywracają jej młody wygląd. 

Regularne działania dają naprawdę bardzo dobre efekty : napięta skóra z równomiernym kolorytem, naturalnym glow i widocznie młodszym wyglądem. C - flush cream RICH to krem, po który powinna sięgnąć każda kobieta dla której nawilżona cera z wyraźnie poprawionym kolorytem i naturalną jędrnością jest niesamowicie ważna.

Po więcej szczegółów zapraszam Was na Instagram marki Dottore.


Buziaki, Werka.


Makijaż mineralny - co to jest, dla kogo i czy warto? Kosmetyki marki Lily Lolo.

października 17, 2020

Makijaż mineralny - co to jest, dla kogo i czy warto? Kosmetyki marki Lily Lolo.

 Makijaż mineralny - co to jest?

W zasadzie bardziej poprawnie będzie : Czym jest makijaż mineralny? Według mnie, jest to alternatywa dla tradycyjnego makijażu, opartego na dostępnych kosmetykach w drogeriach i perfumeriach. Jest to makijaż oparty na minerałach takich jak Mica czy Glinka. Kosmetyki te wolne są od takich substancji jak parabeny i sylikony. Nie posiadają zbędnych składników. Bardzo często są wegańskie, nietestowane na zwierzętach Można wykonywać go na dwa sposoby - na sucho i mokro. Przyznam, że idealnie nadają się do tworzenia makijaży typu makeup - no makeup. ;) To tyle tytułem wstępu. 

Do aplikacji minerałów używamy dedykowanych im pędzli. W przypadku podkładu czy pudru posługujemy się pędzlem o nazwie kabuki. Na zdjęciu pędzel super kabubki.

Dla kogo przeznaczone są kosmetyki mineralne do makijażu?

Odpowiedź jest jedna : Dla każdego. Szczególnie polecam je jednak osobom, które posiadają tłustą lub mieszaną cerkę, zmagają się z trądzikiem lub innymi chorobami skórnymi takimi jak AZS. Z tych kosmetyków może korzystać każdy, bez bariery wiekowej. Są również bezpieczne dla kobiet w ciąży. Powiem więcej - są to produkty o właściwościach pielęgnacyjnych, ponieważ bardzo często zawierają tlenek cynku znany z właściwości przeciwbakteryjnych. 

Pamiętaj! Kosmetyki mineralne wyglądają dobrze na twarzy, gdy odpowiednio o nią dbasz. Pamiętaj o oczyszczaniu, peelingu i nawilżaniu cery, nie tylko przed makijażem. 

Kosmetyki Mineralne - czy warto?

Moim zdaniem tak! Zamiast pisać nudne zdania, wypunktuje to, co najważniejsze:

  • naturalne, wegańskie, nietestowane na zwierzętach
  • bezpieczne dla każdego rodzaju cery
  • dla każdego, bez względu na wiek
  • posiadają właściwości pielęgnacyjne
  • naturalny filtr przeciwsłoneczny
  • wyrównują koloryt cery
  • można nimi budować krycie
  • wyglądają naturalnie
  • brak efektu "zapychania porów"

Często jednak i tak wahamy się, czy zmienić sposób nakładania makijażu , dlatego przedstawię Wam kilka kosmetyków mineralnych, które używam na co dzień marki Lily Lolo. 

 Pierwszym jest podkład mineralny o nazwie Barely Buff o jasnym/średnio jasnym odcieniu. To podkład bez zapachu, schowany w uroczym słoiczku nie pachnie. Aplikacja jest bardzo prosta (filmik instruktażowy zapisałam Wam na moim instagramie w zakładce "LillyLolo"). Wystarczy użyć pędzla Kabuki z wtłoczonymi produktem i kolistymi ruchami rozprowadzić go po twarzy. Jeśli chcesz, możesz zbudować krycie poprzez dokładanie produktu warstwowo. Nie martw się, produkt się nie zważy! Konsystencja jest lekka i jedwabista. Rewelacyjnie wygląda sam jak i nałożony na krem BB. Ten podkład mimo matujących właściwości odbija światło, dzięki czemu ukrywa pierwsze zmarszczki i przebarwienia.




Używam również różu mineralnego z tej samej marki. To Flushed - przepiękny, chłodny róż o lekko satynowej formule to dla mnie idealna opcja na jesień. Drobno zmielona struktura jest wysoce napigmentowana. Róż bardzo ładnie wtapia się w skórę i na niej pracuje. Nie ściera się w ciągu dnia. To produkt uniwersalny, ponieważ można używać go też jako cienia do powiek. Rewelacyjnie się blenduje i nie robi plam. W małym opakowaniu jest naprawdę sporo produktu i wydaje się, że będzie on niezwykle wydajny.




Ostatnim kosmetykiem mineralnym, który chciałabym Wam przedstawić jest bronzer. To odcień w kolorze o nazwie Honolulu, czyli przepiękny, zgaszony mleczno - orzechowy kolor. Tak, to mineralny bronzer prasowany. Jest przepięknie opakowany, prosto, z pięknym lusterkiem. Rewelacyjnie transferuje się na twarz za pomocą pędzla do konturowania nie robiąc przy tym plam. Przepięknie pracuje na twarzy zarówno na "surowym" kremie BB, przypudrowanym podkładzie czy podkładzie mineralnym tej samej marki. Nie migruje, nie tworzy plam, ma odpowiedni pigment. 



Przekonałam Was? Mam nadzieję. Jeśli nadal macie jakieś wątpliwości, zapraszam Was na instagram dystrybutora lub stronę internetową - KLIK , gdzie odpowiednio zostanie Wam dobrany każdy kosmetyk. Zachęcam Was także do obserwowania marki Lily Lolo na instagramie. 

Jako posiadaczka cery mieszanej, z problematyczną strefą T - polecam przejść na makijaż mineralny i cieszyć się piękną i zdrową cerą.

Buziaki,

Werka


Naturalna pielęgnacja twarzy i ciała. Testy kosmetyków marki Bosphaera.

września 27, 2020

Naturalna pielęgnacja twarzy i ciała. Testy kosmetyków marki Bosphaera.

Bycie fanką kosmetyków naturalnych sprawia, że moja pielęgnacja twarzy i ciała zaczyna powoli ewoluować i iść w kierunku czystej natury. Marką kosmetyków naturalnych, która mnie ostatnio zainteresowała jest Bosphaera.



Marka specjalizuje się w kosmetykach zarówno do twarzy ciała jak i włosów. Są to naturalne, ręcznie wyrabiane kosmetyki. Z początku mała, rodzinna pasja przerodziła się w chęć dzielenia się dobrem natury z innymi. Podoba mi się podejście producenta do tematu kosmetyków naturalnych - dbałość o szczegóły, dopracowane receptury, co skutkuje wysoką jakością produktów.

W mojej pielęgnacji zagościły cztery kosmetyki marki Bosphaera. Dwa przeznaczone do twarzy oraz dwa do ciała. Całość tworzy przepiękny zestaw, który nie tylko dba o ciało ale i zmysły.

Twarz. Zawsze dbam o to, aby była promienna, rozświetlona i zdrowa - nawet mimo braku makijażu. W tej kwestii kluczem do sukcesu jest cera i oczy. Tak jak się już pewnie domyślacie padło na dwa kosmetyki, które taki efekt pozwolą mi uzyskać.


Kawowy koktajl pod oczy to pierwszy produkt tego typu jaki miałam kiedykolwiek. Przeznaczony dla każdego, jednak polecam go szczególnie dojrzałym kobietom lub takim, które jak ja zmagają się z wiotką, opadająca powieką i przebarwieniami na niej oraz sińcami pod oczami. Serum zawiera moc olejów i ekstraktów, na których warto się skupić. Są to olej z nasion kawy, róży rdzawej i arganowy, które odpowiadają za poprawę mikrokrążenia. Z kolei ekstrakty z kwiatów głogu i jaśminu to superbohaterowie, którzy przywracają jędrność wiotkiej skórze. Ekstrakt z żeń - szenia, jabłka, brzoskwini, jęczmienia i pszenicy odpowiada zaś za dba o koloryt oraz chroni przed  szkodami wywołanymi przez zanieczyszczenia. Jeżówka wąskolistna to składnik walczący z  paskudnymi cieniami pod oczami.  Jest jednak coś, co w tym serum interesuje każdego - magiczna chłodząca kuleczka. Jest niebywale przyjemna w stosowaniu i rozprowadza idealna ilość pięknie pachnącego serum. Dzięki temu serum ostatnio nie muszę używać już korektora.





Nie będę trzymać Was w niepewności, tak - ten kosmetyk wędruję do mojego TOP5 jeśli chodzi o hydrolaty.  Duża, ale wygodna, ciemna butelka z wygodnym atomizerem. W niej kryje się coś, po co powinna mieć każda nastolatka i osoba zmagająca się z takimi problemami jak trądzik, mieszana lub tłusta cera. Odpowiedni będzie jednak także do cery normalnej. Pachnie przepięknie cytrusami złamanymi ziołami, co sprawia, że zadziała bardzo rozluźniająco. Hydrolat niezwykle szybko łagodzi podrażnienia, działa antyseptycznie. Stosuje, go codziennie, czasem kilka razy - jako odświeżającą mgiełkę. Dzięki niemu moja skóra pozbawiona jest  efektu ściągnięcia. 


Ciało. Wymaga bardzo dużo naszej uwagi, by ciągle być w dobrej kondycji. Osobiście walczę z licznymi podrażnieniami, dlatego starannie dobieram kosmetyki do pielęgnacji. Na szczęscie Bosphaera ma w swojej ofercie pozycje dla takich osób jak ja.


Naturalny dezodorant Cytryna i Drzewo Różanie to nie pierwszy tego typu kosmetyk w moim życiu, jednak pierwszy w tej formie (mgiełka). Bardzo ładnie pachnie, zapach cytrusów miesza się z drzewem różanym zostawiając na skórę przyjemną woń. W jego składzie znajdziemy takie składniki jak hydrolat szałwiowy, żel aloesowy i ekstrakty. Tulsi, ostrooest, algi czy mangostan właściwy faktycznie dbają o ochronę przed przykrym zapachem, przy jednocześnie zapewnionych właściwościach pielęgnacyjnych. Opcja z atomizerem odpowiada mi w stu procentach, produkt naprawdę jest wydajny.
Przyznam, że dezodorant stał się wybawieniem na moją wiecznie podrażnioną skórę pod pachami. Dzięki niemu nie mam już tego problemu.





Cukrowy peelingi do ciała Jagody i Figi, lubię już na starcie za kilka rzeczy: za to, że jest cukrowy i za zapach. Nie przepadam już za peelingami z korundem czy solnymi, dlatego cukrowy to dla mnie idealna opcja. Zapach - totalna aromaterapia. Peeling, jak i reszta kosmetyków tej marki jest oczywiście naturalny. Zawiera chociażby takie substancje aktywne jak olej ze słodkich migdałów czy witaminę E. Dzięki drobinkom cukru produkt bardzo dobrze usuwa martwy naskórek. Masaż wykonany w czasie peelingu dodatkowo poprawia jędrność ciała. Zauważyłam także widoczne działanie regeneracyjne, nawilżające i zmiękczające. Aplikacja jest bardzo łatwa! Warto sięgać po peelingi cały rok, by latem zachwycać piękną skórą. 



Dajcie mi znać tutaj, albo na moim instagramie, czy marka Bosphaera Was zainteresowała? 
Odsyłam Was na ich Instagram



Pozdrawiam Was cieplutko,
Werka. 







Jak podkreślić swoje naturalne piękno? Recenzja kosmetyków marki Couleur Caramel.

września 19, 2020

Jak podkreślić swoje naturalne piękno? Recenzja kosmetyków marki Couleur Caramel.

Jak podkreślić swoje naturalne piękno? Czy potrzebny jest do tego mocny makijaż? Absolutnie nie! 

Na co dzień, by czuć się dobrze i wyglądać pięknie Kobieta nie potrzebuje zbyt wiele : dobrze skrojone ubrania, perfumy, schludna fryzura i delikatny makijaż. Uważam to za kwintesencje nienachalnej kobiecości - czyli coś, do czego dążę od jakiegoś czasu. 

Sięgając po kosmetyki do makijażu, szczególnie wykonując go do pracy, staram się sięgać po te, stworzone z naturalnych składników. Jedną z marek, której zaufałam jest marka Couleur Caramel. Dzisiaj chciałam pokazać Wam ich trzy produkty, po które warto sięgnąć przechodząc na naturalną stronę mocy jeśli chodzi o makijaż. 

Zacznijmy od oczu, bo to one są zwierciadłem naszej duszy. I tak, oczywiście, jeśli chodzi o oczy to maskara do rzęs. W tej kwestii stawiam na Bacstage Bio  w kolorze brązowym. Jeśli można się zakochać w jakimś brązie - to właśnie w tym. Na naturalnie wyglądających rzęsach zależało mi zawsze.  Nie przepadam za czernią i mocno wytuszowanymi rzęsami. Backstage Bio przepięknie rozdziela rzęsy, dzięki swojej sylikonowej szczoteczce. Pokrywając rzęsy, robi to niezywkle równomiernie, zwiększając ich objętość w taki sposób, by nadal wyglądały naturalnie i zalotnie. Formuła tuszu jest niezwykle przyjemna i bezpieczna dla oka. Produkt bardzo szybko schnie, nie kruszy się oraz nie rozmazuje w trakcie dnia. Jeśli chodzi o opakawanie - to papierowa imitacja drewna. Przepiękne!


Kolejnym produktem do oczu, jest cień. Służy mi do przyciemniania wszystkich moich nudziakówych makijaży oraz tworzenia delikatnych kresek. Cień Intensywnie Brązowy ma świetną pigmentację, rewelacyjnie się blenduje i łączy z innymi cieniami. Przepięknie wygląda w połączenii z różami i beżami oraz podbija kolor tęczówki. Z tuszem tej samej marki tworzą bardzo piękną ramę oka. Cień jest zapakowany w uroczy kartonik, jednak z łatwością można go wydobyć i włożyć do palety magnetycznej. 

Nie byłabym sobą, gdybym nie miała pomadki od Couleur Caramel. Postawiłam na matowy błyszczyk w odcieniu pudrowej róży. Nienachalny, różowy nudziak to przepiękne wykończenie makijażu. Dzięki lekkiej konsystencji pięknie pokrywa usta, pozostawiając na nim minimum produktu przy maksymalnym pigmencie. Zastyga do lekkiego matu, jednak nie obciąża ust. Wręcz przeciwnie, usta wydają się być nadal odpowiednio nawiżone. Ściera się bardzo przyzwoicie i nie transferuje. Planuje zaopatrzyć się w kolejne kolory, bo ta pomadka jest ostatnio moją ulubioną. A co z opakowaniem? Jak w przypadku tuszu - piękna imitacja drewna z zaznaczonym kolorem pomadki.



Jak widzicie, naprawdę warto zainwestować w naturalne kosmetyki do makijażu. Mam nadzieję, że to nie ostatnie spotkanie z tą marką. Stay Tuned!

A jeśli macie ochotę bliżej ich poznać - zapraszam Was na ich instagram :

https://www.instagram.com/couleurcaramelpl

P.s.

Zapraszam też do mnie - KLIK

Copyright © Werka Testerka , Blogger