listopada 15, 2018

Jak zmyłam halloween'owy makijaż? Nivea MicellAIR Skin Breathe - profesjonalna linia do demiakijażu.

Hejka!

W zasadzie miałam Halloween nie obchodzić! Jednak stwierdziłam, że zamiast ignorować pukanie do drzwi małych mieszkańców mojej miejscowości, sprawie, że ich wędrówka od domu do domu będzie ciekawsza. Przygotowałam nie tylko cukieraski ale i wykonałam stosowny makijaż!




Po całej zabawie, wiedziałam, że mam przed sobą jeszcze ten nieprzyjemny etap - zmywanie mojej twórczości. W takiej sytuacji bez zastanowienia sięgnęłam po zestaw od Nivea MicellAIR skin breathe czyli linię profesjonalnych płynów do demiakijażu.

Na samym początku zmyłam oczywiście te piękne czarne oczy!
W tym celu użyłam mniejszego płynu przeznaczonego do demakijażu oczu. 



Mieści się w małej,czarnej buteleczce (125ml), która mimo koloru pozwala na obserwację ilości produktu. Płyn jest dwufazowy - przed użyciem trzeba wstrząsnąć. Brak zapachu - w moim przypadku to lepiej. Nie czuje się zbyt komfortowo gdy coś, co zmywa makijaż oczu ma zapach.
Płyn przeznaczony jest do usuwania wodoodpornego makijażu oka. Zawiera czarną herbatę i suche olejki (dosyć wysoko w składzie), które dodatkowo pielęgnują wrażliwe okolice oczu.
Zaaplikowałam go na płatek kosmetyczny  i przełożyłam bezpośrednio do oka (zamkniętego...), przytrzymując ok. 30 sekund. W tym miejscu chciałabym nadmienić, że na moim oku znajdował się mój wodoodporny eyeliner oraz najczarniejszy cień i tusz do rzęs. Produkt poradził sobie z eyelinerem na brwiach, z tuszem i cieniem wokół oczu po 30 sekundach przykładania płatka i kilku dodatkowych, niezgrabnych ruchach. Oko było czyste- musicie uwierzyć mi na słowo. Fotorelacja z demakijażu mogłaby tylko popsuć ten wpis. :D Tą samą czynność powtórzyłam na drugim oku. Makijaż zmył się bez większego trudu i nie podrażnił oczu. 

Kolejnym ważnym krokiem było zmycie jasnego podkładu, pudru ryżowego, jeszcze więcej pudru ryżowego...białego cienia i opalizującego na niebiesko rozświetlacza. Do tego wszystkiego doszedł także czarny cień do konturowania i eyeliner, którym narysowałam swoje usta.


Do tego celu użyłam profesjonalnego płynu micelarnego, przeznaczonego do długotrwałego makijażu. Mieści się on w sporej  butelce (400 ml) koloru czarnego. Płyn jednak jest przezroczysty bez wyraźnego zapachu. Producent zaleca usuwać nim długotrwały makijaż twarzy, oczu i ust. Jest przeznaczony do każdego typu skóry, nawet wrażliwej. Czarna herbata jest tutaj naprawdę wysoko w składzie. 
Proces podobny jak w przypadku oczu. Nasz micel ląduje na płatku kosmetycznym. Postanowiłam najpierw usunąć części czarne. W pierwszej fazie przycisnęłam płatki do policzków i kilkoma posunięciami usunęłam trupie konturowanie. Poszło równie gładko jak z imitacją szczęki szkieletowej. :D Podrażnień - brak, a twarz jakby czysta. 

Dla pewności jednak postanowiłam sięgnąć po chusteczki do demakijażu z tej samej linii, aby jeszcze bardziej oczyścić twarz. Chusteczki przeznaczone są do usuwania makijażu wodoodpornego i również zawierają ekstrakt z  czarnej herbaty. Są miękkie i dobrze nasączone. 


W tym przypadku świetnie domyły resztę pozostałości po moim szaleństwie. Używałam ich także na codzień do poprawek czy pełnego demakijażu twarzy i ust (poza oczami). W takich sytuacjach również dały sobie świetnie radę i usunęły makijaż nie podrażniając twarzy. Wielki plus za ich wydajność- do demakijażu używałam najczęściej jednej, maksymalnie dwóch chusteczek. Spodobał mi się także ich świeży zapach. 

Podsumowując, ta seria jest naprawdę profesjonalna, skoro poradziła sobie z moją charakteryzacją. Brawo Nivea! :)

A Wy? Znacie tą serię?

Pozdrawiam, Werka

8 komentarzy:

  1. Ja uwielbiam ten płyn i chusteczki (których już nie mam). Świetnie domywa moje makijaże i oczyszcza skórę nawet choćby z sebum po nocy ;) Werka weź jak piszesz post daj zdjęcie w Oryginalnym rozmiarze to Ci na całą szerokość je da i dopasuje do postu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam że jest dobry! Jeszcze nie próbowałam.
    Pozdrawiam Eva

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam, ale chętnie bym przetestowała, skoro je tak wychwalasz. Piękny makijaż wykonałaś.

    http://sar-shy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten płyn do demakijażu oczu jest genialny. Ogólnie używałam już wszystkich tych dwufazowych czyścicieli i wszystkie są świetne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dwufazówki to moje zmory oosz. Nie trafiłam jeszcze na taki, który by nie piekł mi oczu ani skóry pod oczami :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam jeszcze tej linii kosmetyków Nivea. Jeśli dały sobie radę z tym makijażem, to muszą być naprawdę świetne. Swoją drogą makijaż przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam tej serii, ale słyszałam o niej wiele dobrych opinii :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Werka Testerka , Blogger