Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pialaten. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pialaten. Pokaż wszystkie posty
Maseczkowy zawrót głowy! Pilaten, Purederm i tołpa.

marca 29, 2018

Maseczkowy zawrót głowy! Pilaten, Purederm i tołpa.

Witajcie!
Prawidłowa pielęgnacja cery to nie tylko dokładny demakijaż, oczyszczanie, peelingowanie i nakładanie kremów. Ważne jest także, by przynajmniej dwa razy w tygdoniu nałożyć na twarz maseczkę. Wybór jest ogromny. Możemy przebierać i w formie i treści: Ekonomiczne maski w tubkach, maseczki w płachcie, peel off. Do tego cała gama właściwości od odczyszczających po nawilżające, aż po ujędrniające...i tak można byłoby wymieniać bez końca.
Dzisiaj przychodzę do Was z maseczkami, które miałam ostatnio okazje przetestować. Są to maseczki jednorazowe, które mieszczą się w saszetkach i ich zużycie nastepuje już po pierwszym razie. Szczerze powiedziawszy lubię tego typu rozwiązania, ponieważ mam wtedy okazje w różnorodny sposób, poprzez różne składniki działać na skórę twarzy.
Dużo śmiechu i niewiele więcej, czyli żelowe maseczki od Pilaten.

marca 11, 2018

Dużo śmiechu i niewiele więcej, czyli żelowe maseczki od Pilaten.

Witajcie.
Dzisiaj krótko o kosmetykach, które wywołały u mnie jedynie dużo śmiechu...i nic wiecej. Mowa bowiem o dwóch maseczkach marki Pilaten.


Dwa, słodkie, różowe, zachęcające opakowania. Nietypowa formuła, bo oto przed Wami maseczki do ust i pod oczy.

Copyright © Werka Testerka , Blogger