Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
Naturalna pielęgnacja twarzy i ciała. Testy kosmetyków marki Bosphaera.

września 27, 2020

Naturalna pielęgnacja twarzy i ciała. Testy kosmetyków marki Bosphaera.

Bycie fanką kosmetyków naturalnych sprawia, że moja pielęgnacja twarzy i ciała zaczyna powoli ewoluować i iść w kierunku czystej natury. Marką kosmetyków naturalnych, która mnie ostatnio zainteresowała jest Bosphaera.



Marka specjalizuje się w kosmetykach zarówno do twarzy ciała jak i włosów. Są to naturalne, ręcznie wyrabiane kosmetyki. Z początku mała, rodzinna pasja przerodziła się w chęć dzielenia się dobrem natury z innymi. Podoba mi się podejście producenta do tematu kosmetyków naturalnych - dbałość o szczegóły, dopracowane receptury, co skutkuje wysoką jakością produktów.

W mojej pielęgnacji zagościły cztery kosmetyki marki Bosphaera. Dwa przeznaczone do twarzy oraz dwa do ciała. Całość tworzy przepiękny zestaw, który nie tylko dba o ciało ale i zmysły.

Twarz. Zawsze dbam o to, aby była promienna, rozświetlona i zdrowa - nawet mimo braku makijażu. W tej kwestii kluczem do sukcesu jest cera i oczy. Tak jak się już pewnie domyślacie padło na dwa kosmetyki, które taki efekt pozwolą mi uzyskać.


Kawowy koktajl pod oczy to pierwszy produkt tego typu jaki miałam kiedykolwiek. Przeznaczony dla każdego, jednak polecam go szczególnie dojrzałym kobietom lub takim, które jak ja zmagają się z wiotką, opadająca powieką i przebarwieniami na niej oraz sińcami pod oczami. Serum zawiera moc olejów i ekstraktów, na których warto się skupić. Są to olej z nasion kawy, róży rdzawej i arganowy, które odpowiadają za poprawę mikrokrążenia. Z kolei ekstrakty z kwiatów głogu i jaśminu to superbohaterowie, którzy przywracają jędrność wiotkiej skórze. Ekstrakt z żeń - szenia, jabłka, brzoskwini, jęczmienia i pszenicy odpowiada zaś za dba o koloryt oraz chroni przed  szkodami wywołanymi przez zanieczyszczenia. Jeżówka wąskolistna to składnik walczący z  paskudnymi cieniami pod oczami.  Jest jednak coś, co w tym serum interesuje każdego - magiczna chłodząca kuleczka. Jest niebywale przyjemna w stosowaniu i rozprowadza idealna ilość pięknie pachnącego serum. Dzięki temu serum ostatnio nie muszę używać już korektora.





Nie będę trzymać Was w niepewności, tak - ten kosmetyk wędruję do mojego TOP5 jeśli chodzi o hydrolaty.  Duża, ale wygodna, ciemna butelka z wygodnym atomizerem. W niej kryje się coś, po co powinna mieć każda nastolatka i osoba zmagająca się z takimi problemami jak trądzik, mieszana lub tłusta cera. Odpowiedni będzie jednak także do cery normalnej. Pachnie przepięknie cytrusami złamanymi ziołami, co sprawia, że zadziała bardzo rozluźniająco. Hydrolat niezwykle szybko łagodzi podrażnienia, działa antyseptycznie. Stosuje, go codziennie, czasem kilka razy - jako odświeżającą mgiełkę. Dzięki niemu moja skóra pozbawiona jest  efektu ściągnięcia. 


Ciało. Wymaga bardzo dużo naszej uwagi, by ciągle być w dobrej kondycji. Osobiście walczę z licznymi podrażnieniami, dlatego starannie dobieram kosmetyki do pielęgnacji. Na szczęscie Bosphaera ma w swojej ofercie pozycje dla takich osób jak ja.


Naturalny dezodorant Cytryna i Drzewo Różanie to nie pierwszy tego typu kosmetyk w moim życiu, jednak pierwszy w tej formie (mgiełka). Bardzo ładnie pachnie, zapach cytrusów miesza się z drzewem różanym zostawiając na skórę przyjemną woń. W jego składzie znajdziemy takie składniki jak hydrolat szałwiowy, żel aloesowy i ekstrakty. Tulsi, ostrooest, algi czy mangostan właściwy faktycznie dbają o ochronę przed przykrym zapachem, przy jednocześnie zapewnionych właściwościach pielęgnacyjnych. Opcja z atomizerem odpowiada mi w stu procentach, produkt naprawdę jest wydajny.
Przyznam, że dezodorant stał się wybawieniem na moją wiecznie podrażnioną skórę pod pachami. Dzięki niemu nie mam już tego problemu.





Cukrowy peelingi do ciała Jagody i Figi, lubię już na starcie za kilka rzeczy: za to, że jest cukrowy i za zapach. Nie przepadam już za peelingami z korundem czy solnymi, dlatego cukrowy to dla mnie idealna opcja. Zapach - totalna aromaterapia. Peeling, jak i reszta kosmetyków tej marki jest oczywiście naturalny. Zawiera chociażby takie substancje aktywne jak olej ze słodkich migdałów czy witaminę E. Dzięki drobinkom cukru produkt bardzo dobrze usuwa martwy naskórek. Masaż wykonany w czasie peelingu dodatkowo poprawia jędrność ciała. Zauważyłam także widoczne działanie regeneracyjne, nawilżające i zmiękczające. Aplikacja jest bardzo łatwa! Warto sięgać po peelingi cały rok, by latem zachwycać piękną skórą. 



Dajcie mi znać tutaj, albo na moim instagramie, czy marka Bosphaera Was zainteresowała? 
Odsyłam Was na ich Instagram



Pozdrawiam Was cieplutko,
Werka. 







Rozgrzewająca rozkosz, powiew świeżości a może zmysłowa subtelność? Poznaj ze mną peelingi od Nature Queen.

lutego 24, 2019

Rozgrzewająca rozkosz, powiew świeżości a może zmysłowa subtelność? Poznaj ze mną peelingi od Nature Queen.

Hej Wam!
Dzisiaj zabieram Was w podróż po cudownym świecie natury... To od tej trójki zaczęła się moja miłość do kosmetyków naturalnych. Mowa o peelingach od Nature Queen, które miałam okazję przetestować. W moje ręce wpadły trzy wersje: imbirowa, jagody acai i bambus. O tym,jak działają za chwilkę...


Przyjrzyjmy się najpierw samym opakowaniom i szacie graficznej! Każdy z peelingów umieszczony został w plastikowym, dużym słoiczku, który ułatwia wydobywanie produktu. Podobają mi się czarne akcenty i tematyczne grafiki na opakowaniach. Dzięki temu każda seria się wyróżnia. Taka kompozycja przykuwa mój wzrok.

Drogie Panie...oczyszczanie, czyli moja wakacyjna miłość z happy end'em!

września 30, 2018

Drogie Panie...oczyszczanie, czyli moja wakacyjna miłość z happy end'em!

Hejka.

Jesień nadeszła pełną parą. Szkoda tylko, że nie jest złota i ciepła a zimna i szara!(Edit. Dzisiaj tj. Niedziela 30.09 - pogoda jest 10/10) Postanowiłam, że na moim blogu pozostanę jeszcze chwilę w temacie letnim i omówię dla Was pielęgnację,która towarzyszyła mi praktycznie całe lato. W zasadzie skupimy się na oczyszczaniu twarzy. Bohaterem tego wpisu jest marka tołpa,bo to właśnie ona królowała u mnie w łazience.

Jak to jest ze skórą w lecie? Kochamy ją. Złocista, piękna, gładka... ale ale! Bywa i wysuszona. Dla mnie okres letni to taki prank od natury, który udawał się jej każdego roku. Na początku jest wszystko super - o makijażu mogę zapomnieć. Potem przychodzi wysuszenie i przypomina mi się, że nawilżenie ważna rzecz. A na końcu, przychodzą chłodne dni i efekty uboczne gorącego lata czyli pryszcze i odwodniona skóra! W te wakacje postanowiłam jednak działać od samego początku, co by nie wyglądać na jesieni jak muchomor w negatywie.


tołpa wieczorową porą, czyli pielęgnacja ciała w czasie i po kąpieli

sierpnia 14, 2018

tołpa wieczorową porą, czyli pielęgnacja ciała w czasie i po kąpieli

Hejka.

Jest pierwszy chłodny wieczór, gdy to piszę. Miło znów przykryć się kocykiem, otworzyć szeroko okno i słuchać deszczu...i napisać dla Was post o kosmetykach tołpy. Marka znana przede wszystkim z kompleksowego oczyszczania twarzy i kampanii #zmywamysię ma także w swoich arsenałach produkty do ciała (o tych do twarzy za jakiś czas).


tołpa. - moja codzienna pielęgnacja.

kwietnia 25, 2018

tołpa. - moja codzienna pielęgnacja.

Witajcie.
Pielęgnacja twarzy jest jednym z moich małych bzików, dlatego uwielbiam wyszukiwać nowe kosmetyki do sprawdzenia. Jakiś czas temu, rozmawiając z koleżanką na temat właśnie tego typu produktów, wspomniała ona o marce tołpa. Markę znałam wtedy jedynie ze słyszenia, jednak uwiedziona pozytywną opinią mojej rozmówczyni, postanowiłam zaryzykować. I w ten sposób do mojej pielęgnacji dołączyły:

• tołpa: green, matowienie - matujący żel - peeling do mycia twarzy.
• tołpa: green, blask - wygładzający krem rozświetlający z efektem BB na dzień.
Drogie Panie... Oczyszczanie! Peeling enzymatyczny dla skóry wrażliwej marki Ziaja (seria Ulga) oraz oczyszczająca maseczka węglowa, Carbo Detox marki Bielenda.

lutego 19, 2018

Drogie Panie... Oczyszczanie! Peeling enzymatyczny dla skóry wrażliwej marki Ziaja (seria Ulga) oraz oczyszczająca maseczka węglowa, Carbo Detox marki Bielenda.

Witajcie!
Dziś kolejny już wpis, który poświęcony będzie oczyszczaniu twarzy. Wybrałam dwa produkty i to całkiem nie przypadkowo, ponieważ obydwom dałam drugą szansę... Historia z nimi związana jest taka, że pewnego pięknego ranka poszłam do jednej ze swoich ulubionych drogerii, która kojarzy sie z naturą (hehe...;) i jakież było pozytywne zdziwienie, gdy za ladą spotkałam kumpelę ze szkolnej ławki!
Copyright © Werka Testerka , Blogger